Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
środa, 5 listopada 2014
LUSH - Mask of Magnaminty
Chciałabym wam baaardzo mocno polecić tą maskę. Do sklepu LUSH w Wielkiej Brytanii udałam się, ponieważ pamiętałam, że o kosmetykach z tej firmy czytałam bardzo pochlebną recenzję na blogu blackdresses (dopiero teraz jak wyszukałam ten post okazało się, że pochodzi on sprzed 2 lat... jednak mam niezłą pamięć hihi) i ta nazwa jakoś utkwiła mi w pamięci. Chciałam kupić jakieś naturalne kosmetyki, o dobrym składzie, takie które będą dobre dla mojej twarzy. Weszłam tam nie wiedząc czego chce i pewnie bym wyszła również nie wiedząc no ale zagadała do mnie sprzedawczyni i jakoś jej wytłumaczyłam czego jako tako szukam a ona postanowiła mi to dać. Na moich prywatnych dłoniach i przedramionach pani zaprezentowała kilka produktów i wybrałam ten, który najbardziej mi podpasował. Wybrałam ten produkt również dlatego, że inne maski do twarzy, które mi pokazywała miały o wiele krótszą datę ważności, trzeba je było trzymać w lodówce i właściwie zanim wróciłabym z Anglii nadawałyby się do niczego.
Maska pachnie i wygląda jak lody miętowo-czekoladowe. Aż się prosi żeby założyć ją na twarz (i zjeść)! A co do stosowania, nakładam ją na twarz i delikatnie wmasowuję, trzymam 10-15 min (właściwie nigdy nie pilnuje ile to trwa, tak na oko) i po zmyciu cera jest cudna. Wygładzona, rozświetlona... Stosuje ją około miesiąca, raz w tygodniu (w niedzielę, wtedy zawsze jest na to czas :D) i autentycznie zauważyłam, że mam mniej zatkanych porów, co zawsze było moim problemem.
Mój pojemniczek jest już do połowy zużyty - posiadam mniejszy, ten 125g. Według sprzedawczyni, powinien wystarczyć na jakieś 8 użyć - wydaje się mało ale to przecież 2 miesiące regularnego stosowania :) Niedługo planuję wycieczkę do Norwegii i jeśli będę mieć gdzieś blisko ich sklep to pobiegnę tam z wywieszonym na brodzie językiem.
PS na paznokciach mam 3tygodniowe hybrydy - absolutnie NIC się im nie przytrafiło, nic nie odstaje nie odpryskuje, dalej ładnie się błyszczą i jedynie odrost już przyduży :( ale to nic, dziś lecę zrobić nowe :D
piątek, 31 października 2014
Na ratunek dłoniom - HUD SALVA
Mimo, że bliżej mi do osiemnastki niż trzydziestki to moje dłonie wyglądają trochę starzej niż wskazuje na to metryka. Mam paluszki jak paróweczki a do tego bardzo suchą skórę - właściwie to wszędzie, nie tylko na dłoniach, ale te są mocno narażone na wszystkie potęgujące suchość czynniki, więc po nich najbardziej ową suchość widać. Na kształt palców nie bardzo mogę wpłynąć (chociaż jak mam dłuższe paznokcie to wyglądają trochę lepiej) walczę za to mniej lub bardziej zawzięcie z ich suchością. Jestem mało systematyczna, więc w moim wypadku najlepsze są produkty, których używa się raz na jakiś czas - najlepiej żeby efekty były szybkie i na długo i taki właśnie jest krem/maść o którym chcę powiedzieć.
Zawsze jak jestem u kosmetyczki i robię manicure (hybrydy polecam wszystkim!!!) na zakończenie zabiegu pani smarowała moje ręce właśnie tą maścią. Ręce były po niej superprzyjemne jednak nigdy nie było mi po drodze z zakupem tego produktu, nie mogłam się chyba przełamać żeby wydać 30+ (chyba nawet bliżej 40) zł na krem do rąk, mimo że tak wspaniale na nie działał. JEDNAK skoro o tym piszę to znaczy, że znalazł się on jednak w moim posiadaniu - otóż wspaniała przyjaciółka sprezentowała mi go na urodziny.
Dokładny opis produktu możecie przeczytać na wizażu, w skrócie: można go używać do wszystkiego, nie zostawia na skórze tłustej warstwy, ma taki delikatnie "leczniczy" zapach (nie wiem jak właściwie go określić, nie jest to na pewno zapach w którym można się zakochać) i perłowy odcień. Rano i wieczorem nakładam na dłonie niewielką ilość i widzę kolosalną różnicę - są miękkie i ani trochę nie przesuszone, mimo niesprzyjających warunków pogodowych. W ciągu dnia nie mam potrzeby używania innych produktów - po prostu dłonie są takie jakie powinny być. Wydaje mi się, że wyglądają generalnie młodziej. Polecam każdemu, kto ma podobny problem. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)